must-have dla psa

Must-have dla psa w tym sezonie!

Wraz z pojawieniem się w domu psa sukcesywnie pojawiają się w nim nowe akcesoria i gadżety, dzięki którym nasze wspólne wycieczki i inne wspólne sprawy są prostsze. Jestem fanką ułatwiaczy życia i część akcesoriów, które wspólnie wypróbowaliśmy stała się dla nas wręcz niezbędna 🙂 Dlatego dzisiaj (wraz z Neronem) dzielimy się z Wami naszymi must-have ostatniego sezonu.

1.Gwizdek na ultradźwięki

Kiedy już zdecydujemy się puścić psiaka wolno, on (jako, że ma duszę włóczykija, powsinogi i uwielbia eksplorować) udaje, że nie słyszy swojego imienia. Coś tam się odwróci, ale generalnie tylko z przyzwoitości. Szukamy więc sposobu żeby z mniejszym strachem spuszczać go ze smyczy i z pomocą przyszedł specjalny gwizdek. Czy to są ultradźwięki – pewnie nie 😛 Ale gwizdek wydaje na tyle wysoki pisk, że dla nas jest cichy a pies reaguje w magiczny sposób. Przybiega!

 

 

2. Mata do samochodu

Po pierwszych wycieczkach samochodem (które Neron naprawdę uwielbia) okazało się, że kocyk nie wystarcza w kwestii prewencji tapicerki przed sierścią. Z pomocą przyszła mata zahaczana na zagłówki, która naprawdę elegancko spełnia swoją rolę (no, chyba, że sierściuch zechce położyć swój łeb na podłokietniku… 😂).

3. Mata na kanapę (jest najlepsza!)

Moja perełka (zaraz obok wdzianka na deszczyk, o którym zaraz) elegancka, pikowana mata z zagłówkami. Dla psiaka – żeby mógł bezkarnie leżeć obok nas na kanapie. Jego wewnętrzna radość kiedy pierwszy raz w życiu został zaproszony (!) na kanapę była nie do opisania. Wewnętrzna bo na zewnątrz starał się nawet nie drgnąć, żeby przypadkiem go ten przywilej nie ominął. Rewelacyjny zakup, polecam każdemu kto z jednej strony ma na sercu dobro psa a z drugiej dobro kanapy (czy łóżka, czy innego mebla). Win-win!

 

 

4.Wdzianko na deszczyk

Mój super-najulubieńszy zakup. Przyszło mi to do głowy, bo Neron totalnie nie lubi być mokry a przemoczony wygląda jak siedem nieszczęść. No i tak raz zrobiło mi się żal biedaka i postanowiłam, że dostanie płaszczyk przeciwdeszczowy. Wdzianko zamówiłam na Aliexpress, specjalnie wybrałam kolor moro taki, wiecie, militarny (żeby inne psy się z niego nie śmiały 😂). W zasadzie nie spodziewałam się niczego spektakularnego – myślałam, że ot przyjdzie zwykła pelerynka. Jednak okazało się, że płaszczyk jest naprawdę wyjątkowy – dobrze uszyty, ze wszystkimi drobnostkami, które ułatwiają założenie psu tego wyjątkowego odzienia, nawet z dziurką i zaślepką na smycz w idealnym miejscu! Zakłada się go przez głowę, zapina pod brzuchem i można też dodatkowo zahaczyć o uda. I – wierzcie lub nie – Neron naprawdę go uwielbia! Cieszy się, że może sobie spacerować po deszczu i nie moknąć 🙂 Może teraz do kompletu kaloszki?

 

 

5. Szampon dla psów (kokosowy!)

Odwiedziliśmy bardzo fajny sklep z różnościami dla pupili (były tam nawet specjalne perfumy dla psów!), w sklepie tym wybór szamponów był imponujący. Moją szczególną uwagę przykuły dwa – do ciemnej sierści i kokosowy. Wybór padł na koko i naprawdę strzał w dziesiątkę. Pięknie pachnie, wydajny, nie podrażnia i sierść jest po nim taka odżywiona.

 

Teraz z drugiej strony – co się nie sprawdziło?

Klęskę (póki co!) poniosła moja walka ze stukającymi w panele pazurkami.

1.Gumowe „tipsy”

Tak, założyłam psu tipsy. Nie, nie użyłam do tego żadnego kleju ani nic. Są to takie gumowe nakładki na pazurki, które po prostu się wsuwa i się trzymają (przy odpowiednio dobranym rozmiarze) nasz był ok i Neron w takich nakładkach trochę chodził. Z 2 tygodnie – po tym czasie czubki gumek zaczęły się ścierać i całość wyglądała źle więc zostały zdjęte. Ogólnie sprawdzały się spoko, stukanie o panele trochę ograniczyły, Neron w zasadzie ich nie dostrzegał. Dlaczego mimo to już ich nie nosi? Przede wszystkim ze względów higienicznych – zdejmując gumki od razu wszystkie psie stópki poszły pod prysznic bo trochę nieprzyjemnie pachniały. Dodatkowo pod takimi „tipsami” paznokcie rosną o wiele szybciej, bo zwierzak nie ma szansy ich zetrzeć w naturalny sposób podczas spacerów. Nie polecam 🙁

 

 

Tak właśnie wyglądają pazurki, jeśli jesteście ciekawi jak wyglądają na łapkach – na moim IG jest zdjęcie z czasów, kiedy Neron je nosił. O, tutaj.

2.Skarpetki

Skoro nie same pazurki to może… całe łapki? Wymyśliłam, że spróbujemy przyzwyczaić go w domu do noszenia specjalnych psich skarpet. Niestety, skarpetki przyszły za małe i w zasadzie na tym eksperyment się skończył. Tak, chciałam, żeby pies chodził w typowo ludzkiej części garderoby. Musicie wiedzieć, że Neron lubi mieć coś na sobie – na co dzień nosi bandamki i kiedy „rozbieramy” go do kąpieli to po fakcie od razu szuka swojej chustki – kiedy zobaczy ją w moich rękach grzecznie siada (a to nie jest u niego takie oczywiste 😛 ) i czeka aż zostanie ubrany. Tak samo jest z kubraczkiem na deszcz, którego założenie jest o wiele większym wyzwaniem. Miałam drobne podstawy żeby sądzić, że polubi też skarpetki!

 

A tak wygląda fotografowanie się z psem – głupawka i rozmazy 😀

 

 

must-have dla psa

must-have dla psa

 

A Wy macie jakieś ciekawe gadżety dla swoich pupili do polecenia? 🙂

 

Neron na wakacjach!

20 comments

  1. Przeczytałam ten tekst z wielkim zainteresowaniem – nie miałam pojęcia, że istnieją tipsy dla psów albo skarpetki :). Oba pomysły wydają się jednak mało praktyczne, ale mogę się na tym nie znać, bo w naszym domu są dwa koty, a one nie zgodziłyby się nosić takich cudacznych rzeczy jak tipsy 😉

  2. Tipsy dla psa;) To jest coś 🙂 … choć ja na Aliexpress nie polecam kupować niczego, ze względu na materiały (obecność szkodliwych ftalanów, o czym się mówi bardzo dużo) z których rzeczy są wykonane, mimo iż wyglądają tak samo jak niechińskie produkty, są zupełnie inne. A mój pies wystarczająco ‚cierpi’ kiedy w zimie musi chodzić w specjalnym kombinezonie, który go grzeje kiedy jest ostrzyżony a na polu -10 st. C, wtedy inne psy na niego dziwnie patrzą ;P Taki przeciwdeszczowy płaszczyk…chyba by mi nie darował.

    1. Zgadzam się – ciężko na Ali mieć pewność co do gatunku, na szczęście płaszczyka używamy w miarę sporadycznie – póki co nie zauważyłam nic niepokojącego 🙂 Podziwiam Twojego psiaka, że dzielnie znosi zimowe wdzianko!

  3. Mata do samochodu wygląda bardzo ciekawie i musimy chyba pomyśleć o zakupie czegoś w ten deseń, bo w okresie wakacyjnym ciągle gdzieś podróżujemy w towarzystwie naszego czworonożnego kompana….i tapicerce dało to się we znaki. A jeżeli chodzi o szampon – my mamy już swój sprawdzony, ale po ostatniej kąpieli jego zapach pozostawiony na sierści wydawał się sunię nieco drażnić….a ponieważ powoli się kończy, musimy chyba rozważyć jego zmianę i kto wie…może nasz wybór padnie na kokosowe cudo 😊

  4. Nie mam psa, tylko kota, ale każde zwierzątko kocham. Z tymi tipsami gumowymi na pazury to mnie strasznie zaskoczyłaś, bo nawet nie wiedziałam, że coś takiego istnieje 😀

  5. Tipsy dla psa sprawiły, że zaczęłam się śmiać. Jakoś trudno mi sobie wyobrazić zwierze w sztucznych paznokciach. No i nie rozumiem, po co takie zakładać?

    1. „tipsy” to nazwa umowna, są to w rzeczywistości gumowe nakładki (z zastosowaniem przede wszystkim dla kotów), które sprawiają, że pazurki są „tępe” (nie drapią, nie stukają) – zwierzak ich nie czuje i nie zauważa 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *