plan na wrzesień

Idealny plan na wrzesień

Wrzesień to taki szczególny okres – nie tylko dla uczniów – osobiście bardzo lubię aurę późnego lata. Jest to dla mnie naprawdę inspirujący czas. Nowy miesiąc nowa ja? Niee, tak radykalnych zmian nie planuję, ale fakt – na wrzesień mam plan. Plan, którym chciałabym się podzielić nie tylko po to, żeby mieć motywację do działania 😀 Myślę, że moje wrześniowe założenia mogą stać się nawet inspiracją i może podsunąć ciekawe pomysły na aktywności w najbliższym czasie.

1. Biegać!

Ja i bieganie to związek w typie „love-hate” – są czasy, kiedy ochoczo biegam sobie po mojej wiosce nawet co drugi dzień i myślę sobie, jak to fajnie jest się zmęczyć. Są jednak okresy, kiedy udaję, że mam za dużo do roboty więc ochoczo eliminuję tę aktywność na miesiąc, dwa.  We wrześniu zamierzam utrzymać regularność i biegać przynajmniej 3 razy w tygodniu. Trzymajcie kciuki!

2. Jeść 💜 śniadania

Śniadanie – najważniejszy posiłek dnia. Myślę, że nie jestem jedyną osobą, która go pomija lub zastępuje herbatą (kawą?) z wielu powodów warto wyrobić sobie nawyk jedzenia śniadania. We wrześniu nie tylko zamierzam rano zjadać pełnowartościowy posiłek – zamierzam też zadbać, aby moi domownicy (Michał i Neron) również takowym się raczyli. Ok, Neron zawsze dostaje śniadanie 🙂

3. Wydawać pieniądze… rozsądniej.

Ok, przyznaję się bez bicia – mam tendencję do kupowania (chyba!) trochę zbyt wielu kosmetyków, ciuchów, gadżetów i innych pierdów. Nie ruszone kremy, miliony odżywek do włosów, przedpokój, z którego buty już same wychodzą 😀 W tym miesiącu zamierzam kupować tylko i wyłącznie potrzebne rzeczy! Tylko, takie, których zupełnie już nie mam i tylko takie, które na pewno się przydadzą. Trzymajcie kciuki, bo to może być trudne!

4. Upiec bez pieczenia.

Bo jak inaczej bez piekarnika? 😂 Wrzesień będzie miesiącem, w którym chcę wykorzystać ciekawe przepisy na lodówkowe ciasta. Jogurtowe, Tiramisu, może coś innego (jeśli macie dla mnie jakiś fajny przepis to koniecznie dajcie znać 🙂 ). W idealnym wrześniu zrobiłabym jedno w każdym tygodniu, ale zakładam tylko realne do wykonania plany – przynajmniej jedno w całym miesiącu. Powinno się udać.

5. Spędzić weekend gdzieś

Ostatnio często zdarzają się nam wycieczki, dlatego we wrześniu też planuję wycieczkę. Nie wiem jeszcze gdzie – nie musi być daleko – sam fakt obcowania z naturą jest dla mnie ostatnio bardzo kojący i każdemu kto ma za dużo na głowie polecam raz na jakiś czas spędzić weekend w otoczeniu natury.

6. Wyluzować i odpuścić… jeszcze bardziej.

Nie ma nic lepszego niż magiczny stan nie przejmowania się bzdetami – ten stan właśnie zamierzam u siebie pielęgnować we wrześniu. Mimo, że będzie to dla mnie miesiąc wielu zmian (pozytywnych) ale jednak – zmian. Nie dam się zjeść nowym wyzwaniom i stawię im czoła z idealnym nastawieniem – na luzie i bez spiny.

7. Nauczyć się chodzić na szpilkach

Ostatnio miałam okazję kupić (pierwsze w życiu?) prawdziwe szpile. Takie 11 cm, smukłe – 100% kobiecości w bucie. No i teraz wypadałoby się w nich nie zabić. Ogólnie pierwsze kroki wyszły mi całkiem dobrze, tylko tak z 50% wolniej się poruszam. Mój cel – znaleźć patent na szybkie i pewne chodzenie w szpilkach. Szpilki na 85% nie wejdą do kanonu mojej codziennej garderoby, ale skoro już je mam to wypadałoby umieć wykorzystać.

8. Zrobić przegląd szafy

Bo mam tam miliony ciuchów, których nie noszę albo nie będę nosić. Zamierzam bez skrupułów wywalić wszystko, czego nie potrzebuję. To samo z butami – wspominałam już, że wychodzą z przedpokoju ale wychodzą też prawie z garderoby – bynajmniej nie na moich stopach!

A Wy jakie macie plany na wrzesień?

 

plan na wrzesień

 

Kto uwielbia zmiany?

20 comments

  1. Dobre plany. Dla mnie wrzesień jest miesiącem, kiedy robię podsumowanie minionego i plany na kolejny rok. Szpilki… byłam mistrzynią w bieganiu w szpilkach, uwielbiałam nawet 15-centymetrowe. Pożegnała, się z nimi na czas ciąży. Z małym dzieckiem tez lepiej jednak spacerować w płaskim obuwiu. I tak oto, kiedy założyłam buty na wygodnym zaledwie 8-centymetrowym słupku, myślałam, że się w nich zabiję. Świat się kończy…

  2. Podziwiam za planowanie, ja jakoś nigdy nie mam do tego głowy, a nawet jeśli zaplanuję, to nie potrafię się trzymać tego, co postanowiłam zdziałać. Nie pomogły planery, czy wpisywanie obowiązków. No nic, może jestem jedynym takim przypadkiem 😉

  3. Chciałabym bardziej cieszyć się tą jesienią, skupić się na jej dobrych stronach, zamiast płakać nad końcem lata – i to jest w skrócie mój plan 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *