krem z dyni i marchwi

Krem z dyni i marchwi – idealny do jedzenia, doskonały na cerę!

Kącik kulinarno-fantasy – wydanie drugie. Dzisiejsza potrawa sugerowana do spożycia jako obiad to rewelacyjne i jedyne w swoim rodzaju połączenie dwóch unikalnych składników:

  • Dyni, która jest wyjątkową kopalnią wszystkich niezbędnych pierwiastków (m.in. potas, wapń, fosfor, magnez, żelazo), solidnym źródłem karotenów α i β,  dawką błonnika oraz zastrzykiem witaminowym. Dzięki tak bogatej zawartości dynia robi dobrze nie tylko jako posiłek sam w sobie – „upiększa” spożywających od środka, wygładza cerę, pomaga pozbyć się nadwagi, rozpromienia uśmiech i daje radość!
  • Marchewki, za którą w domu szalejemy (nawet pies). Marchewka to jeszcze więcej beta karotenu, witaminki i pierwiastki oraz doskonały smak. Podobnie jak dynia, ze względu na bogatą zawartość, sprawia, że jesteśmy piękniejsi i zdrowsi. Nic tylko wcinać.

 

Zupa krem z dyni i marchwi

Przepis prosty, wykonanie w praktyce ma tylko jeden haczyk, którym jest odpowiednie przygotowanie dyni. Na pewno jest na to jakiś prosty i mądry sposób, ale nasz też zadziałał 😀 Potrzebne składniki to: dynia (2,5 kg), marchewki (o,5 kg), przyprawy (sól, szczypta pieprzu, z 20 nasionek kolendry, 2 szczypty cynamonu, łyżeczka cukru, papryka ostra), bulion, gar, szczere chęci i wiara w siebie.

W pierwszym kroku obieramy marchewkę i kroimy w talarki. W drugim – obieramy i kroimy dynię. My rozcięliśmy ją na pół, pozbawiliśmy wnętrzności i pokroiliśmy na mniejsze części, które łatwiej było obrać i pokroić. Następnie przygotowujemy bulion w garze i w bulionie w garze gotujemy kawałki marchewki i dyni na miękko. W między czasie przyprawiamy. Ostatnim krokiem jest dokładne zblendowanie zawartości gara tak, aby wyszła nam kremowa konsystencja.

 

 

Taka zupka

I taka zupka oto nam wychodzi, pyszna, zdrowa i upiększająca. Czas przygotowania – w zależności od stopnia posługiwania się dynią – nam wyszło z 45 minut. Myślę, że spokojnie można uwinąć się w 30 minut. Ilość zupki była satysfakcjonująca – jedliśmy ją prawie 3 dni. Smak? Dużo zależy od przyprawienia, nasza była lekko pikantna i bardzo dyniowa – dla mnie idealna.

 

 

Dzisiaj dynia a jutro czebureki!

18 comments

  1. Uwielbiam dynię – jem ją w zupie, z kanapkami czy w muffinkach. Dynia to dla mnie stuprocentowa królowa jesieni, dlatego mam zamiar wykorzystać ten czas na chłonięcie dobrodziejstw z niej (i dyni, i jesieni) płynących 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *