Urządzanie swojego mieszkania

Urządzanie swojego mieszkania…

… na szczęście mam już za sobą. Przynajmniej póki co. Jednak niekończące się wizyty w Castoramie będą nawiedzać mnie po nocach jeszcze przez jakiś czas. Dzisiaj chciałam ogólnikowo podejść do problematyki remontów i urządzania własnych czterech ścian. W tym temacie na pewno nie jeden post o bardziej praktycznym charakterze jeszcze się pojawi. Dzisiaj nie będzie praktycznie. Bardziej filozoficznie 😂

Wykończenie mieszkania

Zacznijmy od tego, że od podpisania umowy notarialnej nie mogłam się doczekać momentu, w którym urządzanie stanie się faktem. Jednak w miarę jak czas upływał ja coraz mniej wiedziałam jak się za to zabrać, jak to powinno wyglądać i czego tak właściwie chcę. Doszło do tego, że odechciało mi się podejmować jakiejkolwiek decyzji w tym temacie – miałam nadzieję, że wszystko w magiczny sposób wybierze się samo. Tak się jednak nie stało. Robiliśmy jakieś kosztorysy, wizualizacje, które dawały jakiś ogląd na chociażby kwestie finansowe. Założyliśmy, że zmieścimy się w x kwocie z całym urządzeniem (co nam się udało), ale wciąż jakieś decyzje trzeba było podjąć.

Przykładowe decyzje do podjęcia:

  • kolory kafli do łazienki, rozmiar kafli, faktura kafli
  • aranżacja łazienki (miejsce pobytu prysznica, pralki z zabudową etc)
  • kolor i jakość paneli
  • kolory ścian
  • zabudowa gipsowa (czy i jeśli tak, to gdzie i jaka)
  • poprowadzenie oświetlenia, kontaktów
  • meble i aranżacja kuchni

Jest tego o wiele więcej – ale przypominając sobie chociażby o powyższych marznie mi krew w żyłach 😂 Jak ja to wszystko przeżyłam – nie wiem. Wybór rozwiązania x wcale nie kończy problemu – potem trzeba zdecydować się np. na jakąś konkretną markę biorąc pod uwagę jakość, cenę i dostępność. Dodatkowo – każdy krok w urządzaniu uruchamiał kolejne, małe sprawy, o których ja jako laik nie miałam pojęcia, a które mnożyły się w zastraszającym tempie. W tamtym okresie miałam jakiś wyjątkowy problem z podejmowaniem decyzji – patrząc wstecz szczerze się dziwię, że mieszkanie wygląda jak wygląda – a wygląda pięknie. Pewnie to zasługa twardostąpającego po ziemi Michała i mojego taty, który bardzo pomógł nam przy remoncie. Jednak – urządzanie i wykańczanie mieszkania własnymi siłami (bez wynajętych firm) to nie jest prosta i przyjemna sprawa.

Jak zacząć?

Ale od czego najlepiej zacząć? U mnie sprawdziło się przeglądanie pinteresta i po prostu podążanie za jakimś nieokreślonym stylem, który miałam w głowie. Warto też uzbroić się w cierpliwość bo remont od podstaw to niekończące się mniejsze i większe wydatki na rozmaite pierdoły, o których istnieniu nie masz pojęcia. Warto też wykupić sobie stałe miejsce parkingowe w Castoramie na miesiąc lub dwa 😂 , my w zasadzie mieliśmy tam już swoje osobiste miejsce! Znam też z widzenia wszystkie Panie kasjerki i panów doradców, co u mnie nie jest takie oczywiste bo mam taką przypadłość, że nie rozpoznaję twarzy (chyba, że już kogoś znam i widziałam x razy).

Jak skończyć?

Neverending story. Wprowadziliśmy się pod koniec stycznia (mieszkanie było skończone w 87%) dzisiaj mamy… sierpień. I wciąż nie mamy żyrandoli, cokołów w kuchni… W zasadzie teraz brakuje już tylko paru szczegółów, ale mieszkając przez pierwsze miesiące nie mieliśmy np. wykończonej kuchni, zmywarki (życie bez zmywarki jest bardzo ciężkie). Za balkon też się jeszcze nie zabraliśmy, tj. ja się trochę zabrałam bo przy okazji malowania stolików namalowałam na nim księżyc, gwiazdki i serduszko. Moim ulubionym miejscem w domu jest łazienka. Jest przestronna, wygodna, wygląda jak z katalogu – wyszła idealnie. Wymyślona przez nas, wykonana przez mojego tatę i Michała. Czuję się tam luksusowo 👌.

Poniżej pierwsze zdjęcia w naszej kuchni i zdjęcie w kuchni prawie-skończonej.

 

 

Urządzaliście już swoje cztery ściany od podstaw? A może przygotowujecie się do takiego przedsięwzięcia?

 

6 comments

  1. Urządzanie mieszkania to nie lada wyzwanie. Zwłaszcza, kiedy nie jest się fachowcem i trzeba podjąć miliony decyzji. Dlatego czasem warto oddać sprawę w ręce profesjonalistów 🙂 Wszelkiego rodzaju portale (Pinterest, Homebook) świetnie sprawdzają się jako źródło inspiracji i poszukiwania własnego stylu.

    1. Fakt, pintrest bardzo mi pomógł i m.in. dzięki temu efekt przerósł moje oczekiwania 🙂 Myślę, że przy urządzaniu kolejnego wnętrza rozważymy poważnie udział jakiejś fachowej osoby.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *