Malowanie 18+

Malowanie 18+ czyli twórcze marnowanie czasu

Zauważyłam pewną zależność – im więcej mam spraw na głowie, tym więcej innych rzeczy realizuję. Będąc w biegu, od rana do wieczora zajęta „czymś” w magiczny i fantastyczny sposób znajduję czas na dodatkowe sprawy. Jak mam za dużo czasu wolnego to… nie robię nic! Nie no, żartuję – zakładam sobie jakieś punkty dnia, których staram się trzymać ale w ogólnym rozrachunku mogłabym ogarnąć więcej. Najlepszym przykładem jest blog, który też „ucierpiał” przez mój nadmiar wolnego czasu. Na szczęście przez najbliższe miesiące będę znowu zajęta rozwijając moją bujną karierę zawodową w nowym projekcie, o którym może opowiem Wam więcej przy okazji. A dzisiaj będzie trochę o marnowaniu czasu, zapraszam!

Jak marnować czas to… twórczo!

Zmotywowana porządnie przez Michała powróciłam ostatnio do mojego hobby sprzed lat. Mianowicie do malowania. Podchodziłam do pędzli i farb jak do jeży, bo jakoś tak utarło mi się w głowie, że to dobre zajęcie jak się jest w liceum i pewnie nie mam już cierpliwości i w ogóle – wymyślałam sobie sama wymówki, żeby przypadkiem się za tę aktywność nie zabrać. Koniec końców wylądowałam z zestawem małego malarza, który kusił mnie skutecznie z komody – więc koniec końców zaczęłam malować. No i przypomniałam sobie jaka to frajda, jakie to relaksujące i odstresowujące. I jak pożera cenny czas. Serio – siadam za sztalugę z zamiarem spędzenia przed nią godzinki a potem budzę się z letargu – minęły 4 godziny a ja zrealizowałam tylko 25% mojego planu na bieżący dzień. Skandal. Także tak, nie pisałam bo malowałam. Dzisiaj piszę, bo skończyły mi się podobrazia 😎.

Oleje, akwarele, pędzelki i płótna

Malowanie nie należy do najtańszych hobby, bo jeżeli ma się zamiar zrobić coś porządnie to wypada mieć w swoim zestawie małego malarza trochę różnych itemów. Na sam początek – zróżnicowane pędzle, palety, szpachle, farby (w moim przypadku olejne i akrylowe), sztaluga (myślałam, że nie jest konieczna ale jednak szalenie nie wygodnie maluje się na barku w kuchni), podobrazia (płótna lniane, bawełniane), media i dodatki (terpentyna, olej lniany, werniks – to przede wszystkim do olejów). Poza narzędziami praktycznymi wypada też zaopatrzyć się w wenę, nastrój lub po prostu pomysł na dzieło. No i można malować!

Ten akapit jest dla dorosłych!

Pierwsze efekty przeszły moje oczekiwania. Myślałam, że sobie pobazgrolę pędzlami na płótnie, schowam do schowka i na tym skończy się tymczasowo moja zabawa farbkami. Okazało się, że całkiem ładne te moje obrazki, nieskromnie pisząc. Tj. ładne jak na osobę, która maluje od 2 tygodni a wcześniej lata temu. Załączam Wam moje ostatnie prace. Uwaga, wszystkich nie-dorosłych czytelników proszę o zasłonięcie oczu!

 

 

A może zainteresują Cię malowane stoliki?

 

14 comments

  1. To nic niebywałego, ani magicznego – wszyscy tak mamy, że jak jest dużo spraw do załatwienia, to się człowiek spina i je załatwia, a jak nie ma nic do załatwienia, to czas przecieka przez palce. 🙂

  2. Lubię wchodzić do sklepów dla plastyków i rozglądać się po wszystkich zakamarkach. Wszystkie przedmioty, które służą tworzeniu, oprócz tego, że są użyteczne, to jeszcze na dodatek są piękne. Nawet tubka farby, nawet niepozorny pędzelek. Dziękuję Ci, że ten wpis umożliwił mi wejście do Twojego atelier i świata malarskich inspiracji. Przepięknie wyszła Ci ta wariacja na temat aktów. 🙂

    1. Coś w tym jest – rzeczywiście w sklepach plastycznych jest taki wyjątkowy klimat i wszystkie artykuły są… magiczne 🙂 Bardzo mi miło, że spodobała Ci się moja twórczość! Zajrzyj jeszcze kiedyś – na pewno coś jeszcze zamieszczę z tej serii 🙂

  3. Nie można zapominać o swoich talentach! Ja w domu nie mam ani jednego obrazu – bo jak mam możliwość kupna, to żaden mi się nie podoba, a jak coś mi się podoba, to dla mnie jest niedostępne i tak w kółko, nadal szukam TEGO obrazu… Ty sama możesz sobie stworzyć ścienne dekoracje! Ta czerwono niebieska kobieta na czerwonym tle myślę, że wprawi w zachwyt niejedną osobę – dlatego maluj i nie przestawaj!

    1. Dzięki! Na pewno trafisz w końcu na ten jedyny i wyjątkowy obraz 🙂 A dla siebie namalować coś jest najciężej, ja w zasadzie sama nie wiem co chciałabym mieć na ścianach więc póki co stoją puste 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *